Gospodarka w latach 60-tych. Problemy eksportu i produkcji
Polska w latach sześćdziesiątych była w bardzo złej sytuacji gospodarczej. Parodiowano słowa z długich przemówień Gomułki, który sypał liczbami z fałszywych roczników statystycznych jak z rękawa. "Przed wojną nasza gospodarka stała na skraju przepaści, a w Polsce Ludowej zrobiliśmy wielki krok na przód" - to jeden z wielu cytatów z tamtych lat. Prasa starała się mamić ludzi na przykład w ten sposób, że informację o wzroście cen masła starała się załagodzić tym, że potaniały lokomotywy. Eksperci starali się przemówić do rozumu Władysławowi Gomułce, mówiąc o tym, że Polsce potrzebna jest reforma gospodarcza, jednak ten na słowo "pieniądz" prawie zawsze reagował w ten sam sposób i oburzał się, mówiąc, że za pieniądze można kupić tylko pracę człowieka, a nie jego serce, umysł, wierność, czy pracowitość i oddanie. Poważnym problemem naszego kraju było to, że Polska eksportowała głównie produkty wcale, lub tylko minimalnie przetworzone. 90% naszego eksportu stanowiła żywność, surowce oraz węgiel. Wzrastała liczba pracowników, co jednak tylko w minimalnym stopniu zwiększało wydajność zakładów.